Home / Muzea wojska / Mniszew - Skansen Bojowy 1 Armii Wojska Polskiego 101

Sprzęt pancerny, artyleria, katiusze, okopy...
Skansen Bojowy 1 Armii Wojska Polskiego powstał w latach 70-ych XX wieku w ramach "czynu żołnierskiego". Upamiętnia walki, które miały miejsce przy przeprawie sił Armii Czerwonej przez Wisłę (przyczółek warecko-magnuszewski). Niedaleko stąd do Studzianek, miejsca słynnej bitwy pancernej.

Na porośniętym lasem wzgórzu w miejscowości Mniszew wykopano okopy, zbudowano schrony bojowe i umocnienia, a także umieszczono sporo sprzętu pancernego i artyleryjskiego z czasów II wojny światowej i późniejszych: Czołgi, armaty, moździerze, amfibie, katiusze. Pamiętam odwiedziny tam w czasach wczesnego dzieciństwa - zawsze chciałem wrócić do skansenu i obejrzeć go jeszcze raz, ale nigdy nie było okazji, czasu itp. W końcu się udało.

Dewastacja
W międzyczasie skansen został dość mocno zdewastowany, a w tylną część wzgórza zaczęły wkrawać się prywatne działki. Ze sprzętu pancernego i artyleryjskiego wymontowano - pewnie na złom - wszystko, co tylko dało się odczepić. Katiusze utraciły silniki, amfibia MAW zupełnie zginęła (według niektórych, trafiła gdzieś do Skwierzyny pod Gorzowem), wcięło też wszystkie moździerze i granatniki. Na szczęście okopów i ciężkiego sprzętu nie dało się wywieźć i sporo jest tu jeszcze do obejrzenia.

Rekonstrukcja
Od ok. 2012 roku za rewitalizację skansenu zabrała się gmina Magnuszew. Na przestrzeni lat część terenu została uporządkowana, powstał nowoczesny budynek muzealny z niewielką ekspozycją pod dachem, zbudowano też wieżę widokową i ogrodzono teren. Stopniowo rekonstruowane są też elementy okopów. Skansen ma stronę WWW i fanpejdż na fejsbuku, organizowane są tu też zloty i uroczystości.

Skansen dzisiaj
Wzgórze pocięte jest okopami i stanowiskami broni - w ciągu lat stopniowo zasypywał je piach nanoszony przez deszcze, więc stały się płytsze, niż kiedyś, ale nadal robią wrażenie i są świetnym miejscem do zabawy dla dzieci. Północna część wzgórza pozostała zdziczała i trzeba tam uważać - tu i ówdzie z ziemi wystają druty kolczaste o które łatwo zahaczyć nogą.
W Mniszewie nadal można zobaczyć dwa czołgi T-34: jeden w roli pomnika, a drugi, stojący na wzgórzu, ma otwarty właz kierowcy - chętni mogą więc zobaczyć, czy w środku było faktycznie tyle miejsca, ile widać w "Czterech pancernych". Są dwie katiusze, jest amfibia BAW (z dorobioną drabinką ułatwiającą wejście), jest również sporo armat, haubic, działek przeciwlotniczych; jak również poglądowa wystawka paru typów umocnień.
Polecam.

Dojazd
Z Góry Kalwarii niecałe 20 kilometrów na południe drogą nr 79. Mniszew jest dość rozciągnięty, ale nie jest zbyt ławo przegapić znajdujący się po prawej stronie drogi betonowy plac z czołgiem T-34 i mapami, a zaraz za nim - niewielkie budki z kasą i jedzeniem (nie wiem, czy i kiedy są otwarte).
Z południa można jechać od Kozienic drogą 79, z Zachodu od Warki trzeba zrobić kółko przez Magnuszew lub Potycz, a goście ze wschodu muszą skorzystać z mostu na Wiśle w Górze Kalwarii, Dęblinie lub Puławach, lub z któregoś z wiślanych promów.